Me, myself & Book

Me, myself & Book

Me, myself & Book

Gdy w moje ręce trafiła pierwsza książka, myślałam, że to jakaś pomyłka. Książki wydawały się takie głupie, nudne, poza tym skoro moja siostra je lubiła to ja na pewno nigdy ich nie polubię i nic nie przeczytam. Ale jakoś tak, gdy nikt nie patrzył, zajrzałam okładce głęboko w oczy i w końcu zanurzyłam się między karty książki. Kiedy przez nią płynęłam, ciepło rozlewało mi się pod palcami, a potem w całym ciele. Spotkałam gadające bobry, półludzi-półkozły, wielkie straszliwe lwy i czarownice. Aż nie wiedziałam gdzie podziać oczy! Musiałam uciekać przed groźnymi oprawcami, chroniłam się w jamie na miłym podwieczorku z kanapkami z dżemem, uczestniczyłam w potężnych czarach. Później, gdy już się obudziłam, rodzina się ze mnie śmiała, że próbowali coś do mnie mówić, ale byłam tak zaczytana i skupiona swoją dziecięcą stanowczością, że nie przebili się przez otoczkę fantastycznych wydarzeń, którymi żyłam. Tak zaczęła się moja przygoda z książkami i nie żałuję żadnej przeczytanej dotychczas książki. Każda była zetknięciem z magiczną, tajemną sztuką pisarską i ogromem wyobraźni autorów, każda ma swoją duszę, i to jest bardzo wyjątkowe w literaturze!