Jest dla nas miejsce

Jest dla nas miejsce

Jest dla nas miejsce

Wracam do siebie po awarii społecznej,
skażeniu radioaktywną próbą dezercji

ze Strefy Wykluczenia, gdzie w rozsypce znajduję
porządek rzeczy. Palec ludzki (Boży?)
zrobił zwrot w tył, pozwalając mi kwitnąć

bez wody i koloru, karmić się bezgłośną
kołysanką wysypiska zużytych lalek,
szmacianych mężczyzn i kobiet, nadmuchanych

wystarczająco, by wybuchnąć,
skurczyć się i na nowo zacząć oddychać.