Wiersz dla niemych widzów

Wiersz dla niemych widzów

Wiersz dla niemych widzów

wciąż ją widzę, jak stała na brzegu

a wiatr rozwiewał jej włosy

nikt nie dostrzegał, że była wadliwa

złamana w przepiękny sposób

 

wciąż to słyszę, jak szczerze się śmiała

w nieszczerym swym zapewnieniu

nic to nie dało - wtedy skoczyła

pierwszy raz bez sztucznego uśmiechu

 

wciąż pamiętam tamto zdziwienie

że tak po prostu tonęła

lecz powiedzieli - i mieli rację

"przy jej sercu nie potrzeba kamienia"