Świadek

Świadek

Świadek

Zawsze odczuwam głupi niepokój, kiedy mają podłączyć moją jaźń do umysłu oskarżonego. Mimo że nurkowanie fizycznie zajmuje około pięciu minut, zawsze odnoszę wrażenie, że przebywam tam godzinami. Tym razem ma być jeszcze trudniej: oskarżony jest psychologiem, a co gorsze, jednym z twórców technologii DH. Zapoznałem się z aktami jego sprawy i wiem, czego mam szukać. Kiedy lekarz wprowadzi mnie w fazę REM, prokurator zacznie głośno wypowiadać słowa klucze związane ze sprawą, a ja, podpięty do całej tej machinerii, będę śnił razem z oskarżonym jego sny. Później - jako świadek - mam zeznać, co widziałem.

Lekarz skinął głową na znak gotowości. Potwierdziłem swoją i poczułem jak zasypiam.

Obudziłem się w korytarzu wypełnionym setką drzwi.

- Cholerny pałac myśli - zakląłem i natychmiast tego pożałowałem.

- Witam mojego gościa - zadudnił głos w mojej głowie.

Nic nie odpowiedziałem. Czekałem na prokuratora, który już powinien się odezwać.

- Anna Gontarz! – powiedział prokurator. Na chwilę przed moimi oczami zamajaczyła postać kobiety. Ale oskarżony był cwany. Kontrolował sen. Twarz kobiety nieustannie się zmieniała, nie mogłem jej rozpoznać. Nazwisko kobiety ponownie wybrzmiało w naszych głowach i jej postać znowu się pojawiła. Stała tyłem do mnie. Zbliżyłem się do niej, ale odbiegła i schowała się za drzwiami. Poszedłem za nią, a gdy tylko stanąłem za progiem, drzwi zatrzasnęły się.

- Musi mi pan wybaczyć tę nieuprzejmość, ale nie jestem gotowy na krzesło elektryczne. Tu będzie panu bardzo wygodnie. Ja zajmę pańskie mieszkanie – usłyszałem.

Drzwi zniknęły. Po krótkiej chwili usłyszałem swój własny głos:

- Tak, z całą pewnością jest winny!