0. Prolog

Mroczna Pani || Venus Potter

0. Prolog

   Tuliła do siebie przemarznięte ramiona. Wokół niej szalała śnieżyca, a ona stała na środku małego parku, w zaledwie cienkim płaszczyku z dziurą w okolicy kolana. Czarne włosy rozsypywały się na wszystkie strony, targane lodowatym wiatrem, a zielone oczy patrzyły na świat przez łzy.

Pewnie spytacie, co owa dziewczynka, nie mająca nawet czterech lat robiła w samym środku śnieżnej zamieci, w ubraniu zdecydowanie nie odpowiednim na tę pogodę? Och, odpowiedź jest prosta. Wuj dziewczynki, Vernon Dursley, był porywistym mężczyzną, nienawidzącej dziewczyny oraz jej brata. Szukał jedynie pretekstu, aby pozbyć się któregoś z nich, i znalazł.

Harry – bo tak nazywał się brat – stłukł talerz przy nakrywaniu do stołu. Był to jeden z tych drogich, starych talerzy, na dodatek należący do świętej pamięci rodziców Vernona. Chłopiec spanikował. Z obawy przed konsekwencjami – pan Dursley nie należał do ludzi miłych, wręcz przeciwnie – wrobił swoją siostrę. Venus, tak na imię było małej dziewczynce, została skrzyczana przez swojego wuja, a następnie wyrzucona z domu. Ot, taka historia, mimo że wydająca się nieprawdopodobna.

Dziewczyna usiadła na ośnieżonej ławce, uprzednio zgarniając śnieg siną z zimna ręką śnieg z siedzenia. Skuliła nogi pod brodą, próbując zatrzymać uciekające ciepło. Było jej coraz zimniej, prawdopodobnie nie dożyje rana.

Ostatnią rzeczą, którą zobaczyła, była para dużych, brązowych oczu..

1. Jaskinia